Zaznacz stronę

Walczak, przegrzewacz, wiązki konwekcyjne… Co to takiego? Wyjaśniamy!

Gdy mówimy o instalacji termicznego przekształcania odpadów, informujemy nieraz, że na teren budowy dostarczono kolejne elementy kotła – na przykład walczak, przegrzewacz czy wiązki konwekcyjne. Dziś opowiemy krótko czym są i wyjaśnimy jaką rolę pełnią w procesie wytwarzania energii.

Jeżeli możemy powiedzieć, że nasz kocioł ma coś wspólnego z kociołkiem do gotowania, to fakt ogrzewania wody nad ogniem. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo kocioł parowy jest ogromną i skomplikowaną konstrukcją złożoną z wielu elementów, której parametry pracy są znacząco inne niż te, z jakich znamy podgrzewanie wody w domowych warunkach.

Kocioł to jeden z kluczowych elementów w procesie wytwarzania energii w gdańskiej spalarni. Jego zadaniem będzie produkcja pary wodnej, która z kolei będzie stanowić czynnik napędzający zespół turbin, a wraz z nimi generator wytwarzający energię elektryczną. W dalszej kolejności para trafi do sieci ciepłowniczej. Na całość kotła składa się szereg elementów, wśród których pojawiają się słowa być może niewiele mówiące w pierwszej chwili: walczak, przegrzewacz oraz wiązki konwekcyjne. Wszystkie te elementy składają się w jedną całość.

Walczak to zbiornik cylindryczny, czyli w kształcie walca – stąd nazwa. Jest podstawowym elementem kotłów parowych. Jego rola polega na oddzieleniu pary od wody, która jest w nim podgrzewana. W związku z tym w dolnej części walczaka znajduje się tzw. przestrzeń wodna, a nad nią przestrzeń parowa. Woda znajdująca się w „przestrzeni wodnej” po podgrzaniu zamienia się w parę i unosi w górę walczaka. Z górnej części para jest transportowana do przegrzewacza.

Walczak

Walczak widziany z bliska

Przegrzewacz to element kotła, służący do dalszego podgrzania powstałej w nim pary. W walczaku wytwarzana jest para nasycona (mokra), a więc taka w której w danej temperaturze znajduje się maksymalna ilość pary wodnej. Para przegrzana powstaje zgodnie z nazwą, a więc poprzez dalsze podgrzewanie pary nasyconej. Dzięki temu właściwości pary zmieniają się i w zależności od potrzeb wykorzystywane są w procesach technologicznych. Przegrzewacz ma formę wiązek rur biegnących przez kocioł – para przepływająca przez nie osiąga temperaturę ok. 400°C. Te wiązki rur noszą nazwę wiązek konwekcyjnych – para przemieszcza się w nich na drodze konwekcji, czyli unoszenia się w górę gazów o wyższej temperaturze. Następnie para trafia do turbiny, którą napędza – to turbina poprzez swój ruch napędza generator energii elektrycznej. Para z upustu turbiny trafia do sieci ciepłowniczej, która doprowadza ciepło do gospodarstw domowych.

Przegrzewacz

Przegrzewacz na placu budowy

Dlaczego proces przegrzewania pary jest bardzo istotny? Taka para znacząco poprawia wydajność pracy turbiny, a więc efektywność całego procesu produkcji energii. Dzięki temu można uzyskać najlepszy stosunek pracy włożonej w działanie instalacji i zużytego w niej paliwa do wytwarzanej energii. Prawda, że proste?

Spalarnia odpadów jako atrakcja turystyczna? Jak najbardziej tak!

Spalarnia odpadów jako atrakcja turystyczna? Jak najbardziej tak!

Wakacje sprzyjają podróżom. W tym roku wybraliśmy kierunek podróży na słoneczną Chorwację. W drodze powrotnej namówiłam rodzinę na zwiedzanie urokliwego Wiednia. Stolica Austrii słynie nie tylko z takich atrakcji jak stare miasto z Katedrą Św. Szczepana, Parku Prater czy słynnej Opery Wiedeńskiej. Jednym z obowiązkowych punktów turystycznych jest… spalarnia odpadów!

Rodzina zaakceptowała mój, być może zaskakujący, wybór obiektu turystycznego – od dawna wiedzą, że praca jest moją pasją, a doświadczenia dzielimy wspólnie. Ja z równym zaangażowaniem zwiedzam z synami stadiony, a z mężem porty morskie i oglądam ponadgabarytowe ładunki  😊

Zdjęcie z rodzinnego albumu

Co ciekawe – w Wiedniu działają aż cztery zakłady termicznego przekształcania odpadów! Jednak to właśnie ten położony w dzielnicy Spittelau jest najbardziej znany w całej Europie. Wspominają o nim liczne publikacje i to nie tylko te branżowe. Jest prawdopodobnie najodważniejszą pod względem architektonicznym instalacją termiczną na świecie.

Niezwykła ozdoba centrum miasta

Zakład stał się wizytówką Wiednia, dzięki przeprojektowaniu przez artystę Friedensreicha Hundertwassera (1928-2000) po pożarze w 1987 roku. Jest inspirowany architekturą Antoniego Gaudiego, słynnego katalońskiego architekta i inżyniera secesyjnego, znanego między innymi z takich budynków jak Casa Mila czy słynnej na cały świat katedry Sagrada Familia w Barcelonie. Kolorowa elewacja i fantazyjny komin przyciągający uwagę nawet z oddali – przypominają raczej bajkowy zamek, niż zaawansowaną technologicznie instalację. Mimo, że zakład położony jest niemal w ścisłym centrum miasta, to stał się ozdobą dzielnicy, a komin (znacznie wyższy niż będzie mieć nasza gdańska instalacja) wtopił się na stałe w krajobraz miasta.

Widok ze ścisłego centrum Wiednia

Wiedeńczycy są bardzo dumni ze swojej spalarni i jest ona opisana właściwie w każdym przewodniku turystycznym. Mimo, że eksploatowana jest od ponad 30 lat, nadal łączy nowoczesną technologię, sztukę i ideę ekologii.

Zakład znajduje się zaraz przy przystanku metra Spittelau, a wokół umiejscowionych jest kilka punktów odpoczynku, z których korzystają odwiedzający. Uwielbiam, gdy w architekturze miejskiej wykorzystywane są zrównoważone materiały – drewno i metal. Bardzo to spójne, szczególnie w takim otoczeniu. Ja chętnie wykorzystałabym takie miejsca do ekologicznych warsztatów w terenie, być może są tak wykorzystywane przez gospodarzy.

Punkty odpoczynku wokół Zakładu

Trochę liczb

Ze względu na parametry jest to większa instalacja, niż budowana obecnie w Gdańsku. A trzeba zwrócić uwagę, że w Wiedniu nie jest jedyną! Przekształca rocznie 250 tys. ton odpadów komunalnych. Zaopatruje w ciepło średnio 60 tys. gospodarstw domowych, a energia elektryczna dociera do 50 tys. gospodarstw domowych. Do dostaw odpadów przeznaczono cztery podwójne bramy, w których wyładunek odbywał się na bieżąco także w trakcie naszej wizyty. Mieliśmy możliwość sprawdzić organoleptycznie – nie dało się wyczuć żadnego zapachu ani usłyszeć hałasu. Życie wokół zakładu toczy się tam swoim tempem, a w środku budynku płomień o temperaturze co najmniej 850 stopni Celsjusza, zmienia każdego dnia bezużyteczne śmieci w energię elektryczną i ciepło dla mieszkańców.

Bramy rozładunkowe

Instalacja powstająca w Gdańsku będzie zlokalizowana na zamkniętym terenie. Nie będzie to więc obiekt, który mijać będzie można na co dzień, tak jak w Wiedniu. Oczywiście takie zakłady to przede wszystkim pracujące w trybie 24 godzinnym obiekty przemysłowe, a obecna lokalizacja ma swoje korzyści – odpady nie będą krążyły po mieście tylko od razu, wewnętrznymi drogami, trafią z instalacji Zakładu Utylizacyjnego do przekształcenia w spalarni. Jest to zdecydowanie wymierna korzyść dla środowiska i mieszkańców. Mimo tej różnicy, jestem przekonana, że po uruchomieniu będziemy z niej równie dumni, jak wiedeńczycy są dumni ze swojej.

 

Ile odpadów wytwarza mieszkaniec Gdańska?

Ile odpadów wytwarza mieszkaniec Gdańska?

Ile odpadów wytwarza mieszkaniec Gdańska?

W 2020 roku statystyczny mieszkaniec Gdańska wyprodukował 422 kg odpadów komunalnych. Wyjątkowo w tym roku było to mniej odpadów, niż w latach poprzednich. Generalnie uważa się, że każdego roku odpadów produkujemy więcej, dlatego tegoroczny spadek pozytywnie zaskoczył, choć był to rok mało reprezentatywny. Czy jest to wzrost świadomości mieszkańców, czy jednorazowa tendencja, która jest efektem pandemii Covid? – o tym dowiemy się obserwując statystyki w kolejnych latach. Oczywiście wszyscy byśmy chcieli, by tendencja spadku ilości odpadów w Gdańsku utrzymała się.

A jak ilość wytworzonych odpadów przez gdańszczanki i gdańszczan wygląda na tle wysoko rozwiniętych krajów europejskich? Niemiec średnio produkuje ponad 600 kg odpadów rocznie, a statystyczny Duńczyk, aż ponad 800 kg – jest to blisko dwa razy więcej niż mieszkaniec Gdańska! Dlatego długookresowe prognozy wskazują, że wzrost ilości wytwarzanych odpadów przez Polaków będzie następował w kolejnych latach (po okresie zawirowań w efekcie pandemii). Co jest przyczyną tak wysokiej produkcji odpadów? Wiele czynników, z których najważniejsze to wzrost konsumpcji spowodowany bogaceniem się społeczeństwa oraz coraz większa ilość odpadów opakowaniowych – w tym nienadających się do recyklingu. Niewątpliwie, wzrost ilości odpadów opakowaniowych w Polsce, jest wynikiem braku wprowadzenia systemowej zmiany w postaci rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP).

A jak idzie nam segregacja? Coraz lepiej, ale nadal jest nad czym pracować, dlatego tak ważny jest duży nacisk na atrakcyjność metod i narzędzi edukacyjnych w obszarze prawidłowego i odpowiedzialnego postępowania z odpadami, a przede wszystkim w zakresie unikania ich powstawania. Na poniższym wykresie popatrzmy na kolor żółty, który przedstawia surowce i kolor brązowy, który odzwierciedla frakcję bio. Znaczący wzrost selektywnie zbieranych odpadów surowcowych, jest wynikiem ciężkiej pracy mieszkańców i wprowadzonej w 2018 roku segregacji „u źródła” na pięć pojemników – po prostu segregacji realizowanej w naszych domach. Kolor szary pokazuje jednak, jak dużo jeszcze wytwarzamy odpadów resztkowych – wrzucanych do szarego lub czarnego pojemnika. Część z nich to jeszcze cenne odpady surowcowe, m.in. odpady bio. Dlatego tak ważna jest edukacja i wzmacnianie świadomości mieszkańców, że segregacja odpadów w domach ma sens i jest filarem prawidłowo oraz optymalnie funkcjonującego systemu.

Często w publikacjach przedstawiających dane dotyczące zbierania odpadów komunalnych przez gminy przeczytamy o tzw. poziomach recyklingu. Gminy rokrocznie obliczają je i raportują w tym zakresie do Marszałka Województwa i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Przede wszystkim starają się spełniać określone w prawie procentowe wartości, tzw. „poziomy recyklingu”. Sprawozdawczość w tym zakresie – począwszy od 2021r. – obejmuje ilość odpadów surowcowych wytwarzanych przez mieszkańców przekazanych do recyklingu w stosunku do wszystkich wytwarzanych w gminie odpadów komunalnych. Sposób liczenia poziomów, jest jasno określony w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i jest wprost implementowany z dyrektyw Unii Europejskiej. Niespełnienie wymaganych poziomów recyklingu skutkuje karami – nie tylko dla poszczególnych gmin, ale również dla Polski, jako kraju. Należy podkreślić, że jest to wskaźnik, na który nie do końca ma wpływ przeciętny mieszkaniec, nawet nie do końca mają wpływ osoby zarządzające gospodarką odpadami komunalnymi w gminach. Dlaczego? Ponieważ nawet jeśli mieszkańcy będą coraz lepiej segregować, a gmina zabezpieczy profesjonalny odbiór i zagospodarowanie odpadów, nie jest to jednoznaczne z tym, że recyklerzy będą chętni odebrać bądź kupić i przetworzyć wysegregowane surowce – słowem – czy będzie na nie zbyt. Poziomy recyklingu oblicza się w oparciu o uzyskane od recyklerów DPR – dokumenty potwierdzające wykonanie recyklingu, czyli przekazanie surowców do ponownego wykorzystania. Tu działają prawa rynku, który dyktuje w jakiej cenie i czy w ogóle daną frakcje będzie można poddać recyklingowi. Coraz wyższy wskaźnik poziomu recyklingu to praca zespołowa mieszkańców i poszczególnych elementów systemu gospodarowania odpadami komunalnymi zorganizowanych przez gminy.
W roku 2019 określone wymogami prawnymi poziomy recyklingu zostały spełniane przez Gminę Miasta Gdańska. Rok 2020 był dużym wyzwaniem dla wszystkich gmin, ponieważ wymagany poziom recyklingu stanowił 50%. Gmina Miasta Gdańska osiągnęła 49% – zabrakło niedużo, choć w porównaniu do poprzedniego roku Gdańsk poprawił swój wynik o 9%.

Oczywiście segregacja odpadów przez mieszkańców jest bardzo ważna. Równolegle, równie ważne jest wzmocnienie rynku odbiorców surowców nadających się do ponownego wykorzystania, wprowadzenie współodpowiedzialności za zagospodarowanie odpadów wśród producentów i wprowadzających na rynek odpady opakowaniowe, ale najważniejsze jest – z punktu widzenia środowiska i ekonomii – zahamowanie wzrostu wytwarzania odpadów. Takie postępowanie nakazuje zresztą hierarchia postępowania z odpadami, będąca podstawą edukacji prośrodowiskowej mieszkańców.

Najważniejsze w hierarchii jest zapobieganie wytwarzaniu odpadów. Czyli funkcjonowanie każdego z nas w taki sposób, żeby świadomie dokonywać wyborów konsumenckich, czyli – nie korzystam z naczyń jednorazowych, nie kupuję produktów w zbędnych opakowaniach, itp. Drugim etapem jest minimalizacja, czyli świadomie ograniczam ilość odpadów np. drukuję dwustronnie, korzystam z siatek wielorazowych, itp. Powtórne wykorzystanie – ponownie wykorzystuję rzecz, która już stała się dla kogoś zupełnie niepotrzebna – kupuję w sklepach z używaną odzieżą, wybieram meble z komisów, itp. Recykling – segreguję odpady zgodnie z przyjętymi w gminie zasadami. Przedostatnim etapem w hierarchii postępowania z odpadami jest odzysk energii, który w Gdańsku będzie realizowany już w 2024 roku w budowanej obecnie instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych. To tam trafią odpady po sortowni, gdzie uprzednio wybrane zostaną wszystkie pozostałe w strumieniu odpadów resztkowych surowce, a pozostaną odpady wyłącznie nienadające się do recyklingu. Jest to tzw. frakcja energetyczna z odpadów resztkowych. Będą to folie, pieluchy, zabrudzony papier, ale też rozdrobnione odpady wielkogabarytowe. W efekcie tego procesu, mieszkańcy Gdańska zyskają wytworzone z odpadów ciepło i energię elektryczną. Dodatkowo zaspakajając inne ważne korzyści środowiskowe czy ekonomiczne, jak chociażby zwolnienie tempa zapełniania się składowisk czy stabilizacja opłat ponoszonych przez mieszkańców za zagospodarowanie odpadów komunalnych. Ostatnim, najmniej pożądanym elementem hierarchii jest składowanie, które jest najbardziej pierwotnym i nieprzyjaznym środowisku sposobem zagospodarowania odpadów i należy go bezwzględnie ograniczać.

O gdańskim systemie gospodarowania odpadami komunalnymi mówił na konferencji IC GreenDeal 2020 Prezes Sławomir Kiszkurno. Nagranie z wystąpienia dostępne jest na kanale na You Tube. Warto odsłuchać!

Spodobał Ci się ten wpis? Podaj dalej!

Zmiana czcionki
Kontrast